Wpisy z tagiem: humor

piątek, 13 kwietnia 2012
Senne dialogi
J. miał w zwyczaju gadać przez sen. Wychodziły z tego takie dialogi:

Po lekturze książki "Gra Endera":

J. (śpiąc): Ale on jest bystry!
Ja (kompletnie zdziwiona): Co?
J: I jak świetnie walczy!
Ja: Ale kto?
J (urażony): No, Ender!

Lub np.:

J (znów przez sen): Oni muszą się wykąpać!
Ja: Ale kto?!
J: Ze świerkami!
sobota, 07 kwietnia 2012
Dialog sklepowy
Groteskowość tego dialogu mnie powala. Tak, wiem, że mam spaczone poczucie humoru.

Miejsce akcji: sklep Kerfur
Bohaterowie: Brat i Pani ze sklepu.

Akcja:

Brat: Przepraszam, gdzie jest ananas?
Pani: Dzisiaj nie przyjechał.

Czy Wy też widzicie oczyma wyobraźni tego ananasa w okularach przeciwsłonecznych za kierownicą?
sobota, 14 stycznia 2012
Dialogi między nami
J., czytając coś przy kompie:
- Napuść mi serwer!

J. do mnie:
Ja bym ci nieba przychylił, tylko co z tego, jak ty byś z durszlakiem, zamiast z miską, po to niebo...
wtorek, 22 listopada 2011
Wizyta w Stolycy
Bohaterowie:
mój facet J., kolega G., ja

Scena I:
G. robi mi drinka, mieliśmy sok bananowy i porzeczkowy i wódkę, drinki miały być warstwowe, poprzednim razem nie wyszło. Tym razem jest tak jak powinno, hipotetycznie.

Ja: O, fajnie, dwuwarstwowy wreszcie.
G: Ale sok bananowy się skończył.
Ja: Ok.
G: Ale skończył się zanim zrobiłem ci drinka.
Ja: G! Nie wiem, czy mam to pić!
J: Pij, od tego w ciążę nie zajdziesz!

Scena II:
J. puszcza jakąś muzykę z youtuba, pyta co to.
G. nie wie, ja zgaduję - z Baldursa?
J: Blisko, też epicko.
Ja: Icewind dale?
J: Bardzo dobrze.
G: I wy chcecie się rozstać?
Ja: Bo rozpoznaję muzykę z gier komputerowych?
G: No. Jakby jakakolwiek dziewczyna, z którą bym był znałaby gry i muzykę z nich, to bym jej za nic nie puścił.

Idealista.

Scena III:
J: Muszę się umyć.
G: Potrzymam ci prysznic i umyję plecy.
Ja: Widzę, że macie ciekawe plany na wieczór, ale co ze mną?
J: Ty pozmywasz naczynia.

Scena IV:
Gadamy z G. o tym, jak serce wali nam po alkoholu, więc podchodzę i sprawdzam. 
G: Ty też pokaż. 
Ja w śmiech.
G: Nie rozumiem, co wy macie z tym wstydzeniem się cycków.
Ja: Nie wstydzę się.
G: To pokaż.
Ja: Nie mogę, bo J. będzie zły.

W tym momencie J. wchodzi do pokoju, więc mówię:
- G. chce zobaczyć moje cycki.
J: Ale tak za darmo? Wszystko kosztuje.
G: Piwo załatwi sprawę?
J: Tak nisko ją cenisz?

Sytuacja rozwiązała się sama.

Scena IV:
G. opowiada zagadkę:
- Wyobraź sobie, że jesteś facetem i jesteś na imprezie, po jednej twojej stronie śpi gorąca laska, po drugiej napalony gej. Co teraz zrobisz?
Po czym dodaje do J:
- To ty dzisiaj śpisz w środku, co zrobisz?

Przy okazji, G. nie jest gejem. ;)

Scena V:
Idziemy spać, ja na środku jednak, przychodzi G., wczesuje mi się pod kołdrę. Mówię, że teraz ja jestem w trudnej sytuacji, nie wiem, do kogo mam się odwrócić.
G: Podświadomość ci podpowie do kogo się przytulać.

wtorek, 09 listopada 2010
Nerdowe odjazdy Adzika
Marketing. Robimy hipotetyczny plan Festiwalu Filmów Animowanych dla Dorosłych. Pan stwierdza, że jak festiwal, to powinno być jury, jak jury, to może jakiś reżyser. Grupa się męczy, kombinuje:
- Polański!
- Żuławski!
Tak kombinują, kombinują, w końcu mówię, co mi się pierwsze skojarzyło:
- To może ktoś, kto się na tym zna, np. Bagiński.*
Pan mgr: o, dobrze pani mówi.
Grupa: UUUUUUuuuuuuuuuuuuuuu!

Zajęcia z portugalskiego, tego samego dnia:
Pan pyta: czy zdanie, że dobra studentka przeszła na naszą stronę katedry jest dla was zrozumiałe?
Grupa: tak.
Wykładowca: rozumiecie, że przeszła z jednej strony na drugą...
Kolega P.: to jak Vader.**
Zaczęłam się śmiać jako jedyna z grupy. O.O

Siedzę z D., nocne babskie rozmowy. Jem jabłko, D. mówi, że Agent bardzo lubi jabłka i już bym owocu nie miała.
Tym razem swą myśl zachowałam dla siebie:
- To jak Ryuk.***

Pozdro dla D. ;)

*http://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Bagi%C5%84ski
**http://pl.wikipedia.org/wiki/Anakin_Skywalker#Darth_Vader
***http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_bohater%C3%B3w_Death_Note#Ry.C5.ABk
Miszcz ciętej riposty
Istotnym faktem jest to, że  G. znamy się jakieś 10 lat.

2010-10-31 12:08:39 :: adzik
zajebisty dialog wczoraj przeprowadziliśmy po paru piwach

mówię do G., żeby dał odpalić fajkę fajką, bo zapałki się skończyły

a J., że tzw. po studencku

mówię, że po studencku to zupełnie inaczej

a G.: no, jeszcze za krótko się znamy...

<rotfl>

2010-10-31 12:10:13 :: Kitak (mój facet)
:D

2010-10-31 12:12:42 :: D.
:D

2010-10-31 12:13:56 :: D.
G. miszcz ciętej riposty ;)
Karolina
Chodzę z koleżanką K. na wydział - mieszkamy niedaleko, więc spotykamy się i chodzimy razem - czasem milczymy, czasem rozmawiamy. Kiedy rozmawiamy wychodzą takie kwiatki:

Opowiadam jej, że zadzwoniłam do kumpla, zapytać, czy by mnie przenocował, nie zdążyłam skończyć zdania i po trzech minutach wszystko miałam załatwione. Mówię do niej:
- wyobraź sobie takiego faceta - nie zdążysz skończyć zdania albo słowa, a on już wie, o co chodzi.
K.: może on jest gejem?

Pani na WOKU opowiada o tym, że dla kobiet język ma wartość autoteliczną, zaś dla facetów instrumentalną - innymi słowy: baby gadają, żeby gadać, faceci gadają, gdy potrzebują coś przekazać.
Wracamy z jeszcze jedną koleżanką, która coś opowiada, a ani ja ani K. nic nie mówimy. W końcu W. nie wytrzymała:
- dlaczego nic nie mówicie?
- ja jestem śpiąca.
K.: a ja nie jestem kobietą.

K. lubi też Kazika:
Robimy zdjęcia na cmentarzu, głównie tzw. duchy - na długim czasie, osoba stoi przez chwilę, później wychodzi z kadru
i zostaje sam zarys sylwetki lub inne dziwne rzeczy. Patrzę
na ekran i mówię: o, nie masz nogi.
K.(nucąc): Nie mam nogi, zjedli ją moi współtowarzysze, do dzisiaj ich mlaskanie słyszę.*

Na gadu:
Robimy podanie o sponsoring na marketing, piszę jej, że nie wiem, jaką kwotę wpisać.
K.: Sto milionów od Wałęsy.** :D


*http://www.youtube.com/watch?v=TenFRTrPjjQ
**http://www.youtube.com/watch?v=z61mYma4Q6w
środa, 08 września 2010
Psychopatyzm ma we krwi
Sytuacja z wakacji na Otrycie - jesteśmy w schronisku, Chacie Socjologa (genialne miejsce i świetni ludzie, w szczególności ówczesny Gospodarz), wieczór, kominek, kiełbaski, wódka (Adzikowe urodziny), gitara, więc i śpiewnik.
W śpiewniku znajdował się tekst jednej z moich ulubionych pościelówek, czyli piosenki pt. "Łoże w kolorze czerwonym" Sztywnego Pala Azji.
Daję śpiewnik J., żeby przejrzał tekst i przy fragmencie: "to tutaj byliśmy mężem i żoną, a pościel płakała zakrwawiona", wykrzyczał: "ZABIŁ JĄ!"

Dla niepewnych, czy śmiać się, czy płakać, polecam przeczytanie całego tekstu, mocno erotycznego w wymowie. :)