RSS
sobota, 14 stycznia 2012
Dialogi między nami
J., czytając coś przy kompie:
- Napuść mi serwer!

J. do mnie:
Ja bym ci nieba przychylił, tylko co z tego, jak ty byś z durszlakiem, zamiast z miską, po to niebo...
sobota, 17 grudnia 2011
Por, mały seler i dwie marchewki
Byłam u Ocieca i Aneta zaczęła opowiadać mi taką oto historię:


- Któregoś dnia jak twój Tata wrócił, taki wkurzony i mówi mi: NIGDY MI NIE ZAPISUJ NIC WIĘCEJ NA KARTCE, to nie wiedziałam o co chodzi.

Po czym Ociecu dodaje:

- Aneta napisała mi na kartce co mam kupić: por, mały seler i dwie marchewki, więc szedłem do sklepu, powtarzając sobie w głowie: "por, mały seler i dwie marchewki". Idę, a przede mną staje facet i pyta:
- Gdzie jest Lanciego 14?
A ja odpowiedziałem mu, nie zastanawiając się:
- Por, mały seler i dwie marchewki.
Gościu zrobił wielkie oczy, popatrzył, zaczął się śmiać i zapytał:
- Co, żona na kartce zakupy zapisała?


wtorek, 22 listopada 2011
Wizyta w Stolycy
Bohaterowie:
mój facet J., kolega G., ja

Scena I:
G. robi mi drinka, mieliśmy sok bananowy i porzeczkowy i wódkę, drinki miały być warstwowe, poprzednim razem nie wyszło. Tym razem jest tak jak powinno, hipotetycznie.

Ja: O, fajnie, dwuwarstwowy wreszcie.
G: Ale sok bananowy się skończył.
Ja: Ok.
G: Ale skończył się zanim zrobiłem ci drinka.
Ja: G! Nie wiem, czy mam to pić!
J: Pij, od tego w ciążę nie zajdziesz!

Scena II:
J. puszcza jakąś muzykę z youtuba, pyta co to.
G. nie wie, ja zgaduję - z Baldursa?
J: Blisko, też epicko.
Ja: Icewind dale?
J: Bardzo dobrze.
G: I wy chcecie się rozstać?
Ja: Bo rozpoznaję muzykę z gier komputerowych?
G: No. Jakby jakakolwiek dziewczyna, z którą bym był znałaby gry i muzykę z nich, to bym jej za nic nie puścił.

Idealista.

Scena III:
J: Muszę się umyć.
G: Potrzymam ci prysznic i umyję plecy.
Ja: Widzę, że macie ciekawe plany na wieczór, ale co ze mną?
J: Ty pozmywasz naczynia.

Scena IV:
Gadamy z G. o tym, jak serce wali nam po alkoholu, więc podchodzę i sprawdzam. 
G: Ty też pokaż. 
Ja w śmiech.
G: Nie rozumiem, co wy macie z tym wstydzeniem się cycków.
Ja: Nie wstydzę się.
G: To pokaż.
Ja: Nie mogę, bo J. będzie zły.

W tym momencie J. wchodzi do pokoju, więc mówię:
- G. chce zobaczyć moje cycki.
J: Ale tak za darmo? Wszystko kosztuje.
G: Piwo załatwi sprawę?
J: Tak nisko ją cenisz?

Sytuacja rozwiązała się sama.

Scena IV:
G. opowiada zagadkę:
- Wyobraź sobie, że jesteś facetem i jesteś na imprezie, po jednej twojej stronie śpi gorąca laska, po drugiej napalony gej. Co teraz zrobisz?
Po czym dodaje do J:
- To ty dzisiaj śpisz w środku, co zrobisz?

Przy okazji, G. nie jest gejem. ;)

Scena V:
Idziemy spać, ja na środku jednak, przychodzi G., wczesuje mi się pod kołdrę. Mówię, że teraz ja jestem w trudnej sytuacji, nie wiem, do kogo mam się odwrócić.
G: Podświadomość ci podpowie do kogo się przytulać.

czwartek, 17 listopada 2011
Ważna teczka
Mówię do J:
- Idę w piątek na Radę Wydziału, potrzebuję tej teczki, takiej...
- Tej, dzięki której będziesz wyglądać na ważną?
- Tak, tej.
- Zobacz w tym stosie.

:)
czwartek, 03 listopada 2011
Gejoza/Wyrocznia w sprawach urody
Zaczęliśmy oglądać Sherlocka po tym, jak obejrzałam pierwszy odcinek na BBC. Przychodzę do domu, mówię, że musimy obejrzeć, więc J. chcąc, nie chcąc, ogląda ze mną. Ja podziwiam widoki Londynu, J. komentuje (gdzieś co 15-20 minut):
- Gejoza.
- Ale gejoza.
- O masakra, ale gejoza.

No cóż, mówi się trudno, pewnie nie będę miała towarzysza do oglądania, więc pytam:

- To jak, zrzucisz mi następne?
- Jasne, że tak, przecież sam też obejrzę.

Głównego bohatera gra Benedict Cumberbatch o dość kontrowersyjnej urodzie. Znalazłam ładne zdjęcie, żeby było na pulpit. Przychodzi J. do pokoju i patrzy na monitor:
- O, masz taki pulpit. Myślałem, że oglądasz.
- Oglądam też. Ale mam taki pulpit. Udało mi się znaleźć zdjęcie, gdzie nie jest brzydki.
Na to J. popatrzył wzrokiem pełnym politowania i odrzekł:
- Y-y.
- Co y-y?
- Y-y. Nie znalazłaś.
- Nie znalazłam zdjęcia, czy nie znalazłam zdjęcia, gdzie nie jest brzydki?
- Nie znalazłaś zdjęcia gdzie nie jest brzydki. Y-y. Niemożliwe. Nie da się.
- Znaczy, że na wszystkich jest brzydki?
- Mhm. Nie da się znaleźć takiego, gdzie nie jest brzydki. Nie-moż-li-we. Nie da się.

Wyrocznia moja. :)

A pulpit wygląda tak:



wtorek, 18 października 2011
"Moralność jest dla leszczy"
Byłam ostatnio w Stolycy, gdzie spotkałam się z kumplem. Rozmowa wyjątkowo często schodziła na niebezpieczne tory.

M. do mnie: może powinnaś znaleźć sobie lepszy model?
Ja: chyba wolałabym babę, jak już.
M: to daj mi filmik jakby co.

Rozmawiamy o piercingu:
J: Chciałabym sobie w uchu zrobić, tu i tu.
M: W uchu? Nie bądź nudna, teraz ludzie w innych miejscach sobie robią. Podobno to jest przyjemne, pomyśl sobie, idziesz i jest ci od razu przyjemnie.
J: Wiesz co, pozwolisz, że pozostanę przy bardziej tradycyjnych metodach.
M: Znaczy co, dildo?
J: Nie wnikaj, bo wsiąkniesz.
M: A więc jednak!
J: Nie twój biznes! Co cię to obchodzi?
M (z wyrazem szczerego zdziwienia na twarzy): Wstydzisz się? Po dziesięciu latach jestem w stanie cię zawstydzić? Nie żartuj.

Wychodzimy z knajpy, zastanawiamy się co dalej.
M: Ja chcę do domu. Ale możesz przyjść do mnie - po chwili rozmowy o czymś innym - mam duże łóżko. I dużą kabinę prysznicową. 
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Rozmowy między mną a nim
Znajdujemy się z J. w Muzeum Powstania Warszawskiego. Chciałam zrobić zdjęcia, ale zapomniałam dwugigowej karty, miałam tylko "mniejszą", gdzie zostało miejsce na ok. 10 zdjęć, więc przeżywam:
- Ale fail z tą kartą.
- Co powiedziałaś?
- Fail.
- Come on, nigga - odpowiedział mi mój facet.
wtorek, 16 sierpnia 2011
Być jak Dzika
Idę z E. i jej facetem i on wypala:
- E., a jak myślisz, czy nasze dziecko będzie jak Dzika? Prawie nic nie będzie mówiło, będzie dużo jadło, spało i robiło zdjęcia?

To mnie podsumował... :D
19:53, ducha_0
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 grudnia 2010
Esemesowo ponownie
Wracałam do domu podczas pierwszego ataku zimy. Pociąg był spóźniony o 50 minut, dworzec w Rondomiu nieszczególnie ogrzewany. Wsiadam do pociągu mocno zmarznięta i składam raport D.:
W pociągu jestem. Nie mam stóp.
Rozbrajająca odpowiedź:
To kradną stopy na dworcach? Podłe świnie. ;)

Wcześniejszy sms od D.: Cytat na dziś: "chodniki miejskie są tak zajebane, że żeby się poruszać po mieście, trzeba być Legolasem".

:D:D:D
Esemesowo i wampirycznie
To było gdzieś pod koniec gimnazjum, kiedy w tv leciał film pt. "Nosferatu: Symfonia grozy".
J. zainspirowany przesłał mi sms tej treści:

"Jestem zły blady łysy wampir. Psysedłem po Twoją kre.... ummm syjka daj blademu syjke     rrrrrrrrrrrrr slysys? to dzieci nocy  strasnie srajom :/"

Pisownia w miarę oryginalna. ;)
 
1 , 2 , 3